Moja Pasja 2022 | Karolina i Damian | Ślub latem

Tym razem sosnowiecka Moja Pasja ugościła zarówno Karolinę i Damiana, jak i fotografa z Dąbrowy Górniczej
w mojej osobie. We wpisie poruszę również kwestię dotycząca realizacji reportażu ślubnego w okresie letnim.

Karolina i Damian – first look rządzi!

Kolejni zakochani ludzie, którzy wybierają wspólną ścieżkę życiową. Czy może być coś bardziej krzepiącego niż połączenie się ze sobą na zawsze? Przygotowania zostały zrealizowane tradycyjnie. Na początku udałem się do Damiana i w jego mieszkaniu zrealizowaliśmy minisesję zdjęciową. Nie zabrakło, pomijając fotografie głównego bohatera, ujęć dodatków ślubnych. Kilka chwil później byłem już w drodze do domu rodzinnego Karoliny. Zjawiskowa suknia ślubna od Princesse Zabrze, biżuteria z domu jubilerskiego White Passion i wreszcie makijaż autorstwa Estery Kozielskiej sprawiły, że Karolina poczuła się tego dnia tak, jak powinna każda kobieta, która za chwilę stanie na ślubnym kobiercu, wcześniej poprowadzona do ołtarza przez ojca – wyjątkowo! Jednak nie to miało ostateczny wpływ na przygotowania, ale cudowna atmosfera, której byłem świadkiem. To ona stała się gwarantem niezwykłych rezultatów pochodzących z tego etapu reportażu ślubnego.

 

Jeśli zapytalibyście mnie o to, który moment jest moim zdaniem zdjęciowo najciekawszy, to bez wahania wskazałbym pierwsze spotkanie przyszłych nowożeńców. Ich reakcja na siebie, na to, jak wyglądają i czego za chwilę dostąpią, jest po prostu bezcenna. Do tego dochodzi również zachowanie ich najbliższych, które czynnie wzbogaca każdą pojedynczą fotografię. First look Karoliny i Damian został zaaranżowany w specjalnej do tego przygotowanej altanie. Sami możecie sprawdzić, jak oni na siebie spoglądają i nie przestają się uśmiechać! First look za nami, jeszcze tylko błogosławieństwo rodziców i to już odpowiednia pora, by udać się do świątyni, w której wszystko się wydarzy. Tym razem o oprawę muzyczną, najniższe pokłony, zadbała Ania Śpiewa, która nie dość, że uprzyjemniła zaślubiny swoim (i tu ani trochę nie przesadzam) pięknym, a także wzruszającym głosem, to jednocześnie grała na organach. Z kolei kościół wyglądał tego dnia tak pięknie przystrojony fantastycznymi wiązankami i innymi ozdobami, które wyszły spod ręki firmy Radex. Sakramentalne tak i gromkie brawa kończyły tę uroczystość, ale nie stanowiły tym samym zakończenia tego wydarzenia. Pozostało nam się przenieść na salę, by świętować dopiero co zatwierdzone małżeństwo.

ślub latem

Moja Pasja – czym urzekła mnie sala?

Kompleks Moja Pasja mieści się w Sosnowcu. Z punktu widzenia fotografa cieszy oko ogromną przestrzenią (szczególnie mam tu na myśli Salę Balową), która na swoim parkiecie pomieści każdą liczbę gości. Eleganckie wnętrza z pięknie przystrojonymi stołami to kolejna mocna strona tego obiektu. Wraz ze sporą ilością światła pozwalają na wykonanie naprawdę dobrych technicznie fotografii. Moja Pasja udostępnia nowożeńcom również plener, w którym można wykonać sesję zdjęciową. Jeśli dołoży się do tego znakomitą kuchnię (sam próbowałem), która jest chlubą opisywanego miejsca, a także znakomitą obsługę, to rezultat może być tylko jeden.

Parkiet, o którym zdążyłem wspomnieć, szybko zapełnił zespół SUNDAY a dodatkową atrakcją była formacja Long & Junior. Ci z zebranych, którzy częstowali się drinkami przygotowanymi przez One Bar Tychy, ponoć tańczyli jeszcze więcej! Zabawa potrwała do białego rana, a ja nie próżnowałem, będąc ze swoim aparatem tam, gdzie tego wymagała sytuacja. 

Ślub latem – za i przeciw

Jak to jest ze ślubami latem i dlaczego to właśnie w tym okresie pary decydują się najczęściej na ślub i ewentualne wesele? Zdaje się, że głównym powodem, dla którego przyszli nowożeńcy decydują się na ślub w czerwcu, lipcu bądź sierpniu, jest oczywiście pogoda! Raczej nieliczni wolą kapryśny deszcz od ciepłego, przyjemnego słońca. I choć wysokie temperatury mogą czasem dokuczać, szczęśliwie większość kompleksów weselnych może pochwalić się klimatyzacją. Pary młode mają dostęp do zdecydowanie bogatszych kompozycji kwiatowych i mogą w nich przebierać wedle uznania. Także styl wesela gra jedną z głównych ról. Wszak zimą o ślub w plenerze raczej trudniej, a już na pewno mniej komfortowo. Lato sprzyja również przyjęciom weselnym w klimacie eko, rustykalnym czy boho. Kolor przewodni ślubu i wesela też pozostawia szersze pole manewru. Jednak wiosenne, jesienne czy zimowe śluby również posiadają właściwą sobie magiczną aurę, która właściwie wyeksponowana z pewnością sprawi, że ten dzień będzie niezapomniany.

Karolina i Damian – plener w klimacie miejskim

Ślub latem ma też ten plus, że na sesję plenerową można tak naprawdę wybrać dowolne miejsce. Na koniec słów kilka o plenerze z udziałem Karoliny i Damiana. Założenie brzmiało, aby stworzyć sesję zdjęciową z wyraźnymi akcentami urbanistycznymi w tle. Tak też się stało. Nie zabrakło ładnych uliczek, ciekawych zabudowań, a drugie skrzypce, zaraz po parze młodej, zagrał samochód.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.