Są wesela, podczas których wszystko dzieje się zgodnie z planem. I są takie, w których plan jest tylko punktem wyjścia, a najważniejsze pozostaje to, co dzieje się pomiędzy kolejnymi punktami dnia. Rozmowy przy stole, śmiech, wspólne jedzenie, spontaniczne tańce i chwile, których nie da się zapisać w harmonogramie. Wesele Sandry i Marcina zdecydowanie należało do tej drugiej kategorii. Przystanek Południe zadbał o to, by było spokojne, rodzinne i pełne bliskości. Nie wierzycie? Zachęcam do sprawdzenia, Wasz fotograf ślubny.
przystanek południe:
Śródziemnomorski
klimat na Śląsku
Tym razem spotkaliśmy się w nowym miejscu na weselnej mapie Śląska, Przystanku Południe u Joli Kleser w Mysłowicach. Przy okazji tego reportażu ślubnego miałem po raz pierwszy okazję tam fotografować. Przystanek Południe to przestrzeń inspirowana klimatem Południa Europy: jasna, pełna naturalnego światła, zieleni i ciepłych, śródziemnomorskich akcentów. Sama sala została pomyślana jako miejsce do celebrowania – bez pośpiechu, bez sztywnego podziału na „część obiadową” i „część taneczną”.
Jednym z największych atutów miejsca jest możliwość płynnego przenoszenia przyjęcia na zewnątrz. Ceglany parkiet, ogród, strefa chillout i bezpośredni dostęp do baru oraz kuchni pod chmurką sprawiają, że goście mogą spędzać czas tam, gdzie akurat mają ochotę. Wcześniej wspomniana kuchnia jest tutaj czymś znacznie więcej niż tylko zapleczem wesela.
przygotowania Ślubne pełne dobrej energii
Sandrę i Marcina miałem okazję fotografować podczas kolejnego już wesela w ekipie, z którą spotykam się dość regularnie. I – co bardzo mnie cieszy – nie będzie to moje ostatnie spotkanie z nimi w tym roku.
Przygotowania odbywały się na miejscu, a wzięli w nich udział zarówno druhny, jak i drużbowie. Było sporo emocji, śmiechu i tego charakterystycznego zamieszania, które pojawia się zawsze wtedy, gdy do rozpoczęcia ceremonii zostało już naprawdę niewiele czasu.
Kolorystycznie całość utrzymana była w jasnych, delikatnych tonacjach. Beże, ciepłe odcienie i przede wszystkim maślane sukienki druhen stworzyły bardzo spójną, naturalną oprawę.
ceremonia ślubna
pod gołym niebem
Ślub odbył się na zewnątrz, w otoczeniu zieleni. Sandra i Marcin zdecydowali się również na własne przemowy, dzięki czemu ten moment miał bardzo osobisty charakter. Po ceremonii przyszedł czas na toast, życzenia i obiad. A później – pierwszy taniec.
I tutaj znów pojawiła się ta charakterystyczna dla całego dnia swoboda. Zamiast nieustannego pędu od jednego punktu programu do kolejnego, było dużo czasu na rozmowy, spotkania z bliskimi, jedzenie i zwyczajne bycie razem.
zaczynamy wesele
Pierwszy blok muzyczny odbył się wewnątrz, ale później impreza przeniosła się na zewnątrz i tam pozostała aż do północy. To jeden z tych momentów, kiedy naprawdę widać, jak ważne jest dopasowanie miejsca do charakteru przyjęcia.
Goście tańczyli, rozmawiali, jedli i korzystali z przestrzeni ogrodu. Jedni wracali na parkiet, inni zatrzymywali się przy stole, jeszcze inni korzystali z zewnętrznej strefy. Wszystko działo się naturalnie, bez poczucia, że trzeba koniecznie uczestniczyć w każdym elemencie programu.
plener ślubny
w przystanku południe
Przystanek Południe ma jeszcze jedną ogromną zaletę, którą z całą pewnością doceni każdy fotograf ślubny – daje naprawdę dużo możliwości do wykonania sesji plenerowej bez konieczności opuszczania miejsca wesela. Dlatego plener Marcina i Sandry również zrealizowaliśmy tego samego dnia.
Ogród, jasna architektura, naturalna zieleń i śródziemnomorskie detale tworzą bardzo wdzięczne tło dla zdjęć. Nie trzeba szukać dodatkowej lokalizacji ani organizować osobnego wyjazdu. Wystarczy kilka chwil, żeby odejść od weselnego zamieszania i zrobić trochę bardziej kameralnych zdjęć.
slow wedding
w przystanku południe, czyli najważniejsi są ludzie
Wesele Sandry i Marcina zapamiętam przede wszystkim jako bardzo rodzinne i naturalne. Było dużo rozmów. Dużo śmiechu. Dużo jedzenia. Było też sporo tańca, ale bez poczucia, że impreza musi nieustannie przyspieszać.
Do północy udało się zachować dokładnie ten klimat, który pojawił się już podczas przygotowań – bliskość, luz i radość ze wspólnego spędzania czasu.
Fotograf ślubny Śląsk
Czasem dzielę się z Wami osobami, które z całą pewnością dobrze wykonują swoją robotę. Jeśli sami szukacie kogoś, kto w jakimś segmencie zadba o to czy o tamto, oto ściąga:
Make up: @szpachlownia.makeup
Hair stylist: @vanessazalewska
Tort: @palona_czekolada
Dekoracje: @laflorpracowniadekoratorska
Film: @tobico_media
DJ: @mainaudio
Sala: @przystanekpoludnie
A skoro mowa o usługach. Ja też pewne świadczę. Jeśli ostatnio w przeglądarce Waszego telefonu pojawiają się frazy fotograf ślubny Śląsk, to nie musicie ich dłużej wpisywać. Odezwijcie się do mnie i wspólnie zróbmy coś wyjątkowego!