Dom Weselny Pod Różą| Dominika i Marek| Plener Pałacowy

Dom weselny Pod Różą tym razem gościł Dominikę i Marka, na ślubie i weselu których miałem przyjemność fotografować zarówno młodych, jak i ich najbliższych. Z kolei na sesję plenerową wybraliśmy kompleks pałacowy, ale o tym wszystkim już za chwilę. Zapraszam do lektury!

Dom weselny Pod Różą

Dom Weselny Pod Różą mieści się w Wojskach, które z kolei znajdują się w okolicach Tarnowskich Gór. Można rzec, że to prawie serce tej bardziej śląskiej strony naszego regionu. Pod Różą oferuje swoim gościom wspaniałą kuchnię, przestronną salę weselną, która jest w stanie pomieścić blisko 200 osób, a także jej mniejszą wersję dla maksymalnie 50 gości, nocleg w pięknie urządzonych pokojach, a także wspaniały ogród z fontanną. Jeszcze jedno udogodnienie to kościół, który mieści się nieopodal, a w którym z całą pewnością można przeprowadzić w razie potrzeby ceremonię zaślubin.

Jeśli zatem szukacie sali weselnej w cichej i malowniczo położonej wsi, w której chcielibyście w pełni celebrować dopiero co zawarty związek małżeński, to kompleks Pod Różą spełni Wasze oczekiwania. Dla tych, którzy w tym samym dniu chcieliby również zrealizować sesję poślubną w plenerze, jest to dodatkowy argument. Na tle bujnej roślinności i fontanny można przeprowadzić taki dodatkowy reportaż zdjęciowy.

Dominika i Marek

Nie wyłamywałem się z ram tradycji i w pierwszej kolejności odwiedziłem Marka, który mieszka w Tarnowskich Górach. To właśnie tam spotkaliśmy się podczas przygotowań. W mieszkaniu Marka wykonałem kadry nie tylko głównego bohatera tego zajścia, ale i dodatków ślubnych w postaci perfum czy akcesoriówPrzygotowania z Markiem stanowiły jedynie wstęp do tego, co czekało mnie w Tworogu. Dominika przywitała mnie wraz ze swoimi bliskimi w domu rodzinnym, w którym to przyszło mi wykonać znacznie rozbudowaną minisesję zdjęciową. Tak to już jest z kobietami, ale się nigdy nie skarżę, a wręcz przeciwnie! Nie zabrakło w związku z tym ujęć Dominiki w szlafroczku czy też pięknej sukni ślubnej. Łupem mojego aparatu padły także wszelkiej maści dodatki, a także między innymi zdjęcia z mamą i świadkową panny młodej. Kilka razy zdarzyło mi się już podkreślić, że to, co zawsze robi na mnie ogromne wrażenie, to pierwsze spotkanie przyszłych małżonków. Oto zjawia się pan młody, żeby zabrać swoją już za chwilę żonę albo do urzędu stanu cywilnego, albo (jak i w tym wypadku) do świątyni. First look, oto Dominika i Marek widzą się w ślubnej odsłonie po raz pierwszy. Miejsce ich spotkania to specjalnie przygotowany namiot w ogrodzie przy rodzinnym domu panny młodej.  Zdjęcia z całą feerią emocji możecie oczywiście sami podejrzeć w załączonej do tego wpisu galerii. Jeszcze tylko czekało nas błogosławieństwo rodziców i mogliśmy wyruszyć do kościoła, również znajdującego się w Tworogu. Zaślubiny to dla obiektywu równie ciekawy fragment całego reportażu ślubno-weselnego. To właśnie podczas tych kilku chwil nieustannie stres i niepewność mieszają się z ekscytacją, radością i szczęściem. Lubię takie zdjęcia i nie chwaląc się przesadnie, wiem jak uchwycić na nich wachlarz rozmaitych uczuć. Ślub był fantastyczny, a do tego ksiądz, który niezwykle ciepło przyjął nowożeńców, zasługuje na ogromne brawa! Po ślubie przyszedł czas na zabawę do białego rana. Ta odbywała się, o czym zdążyłem już wspomnieć, w Wojskach. To właśnie w domu weselnym Pod Różą goście Dominiki i Marka mogli świętować to bezprecedensowe wydarzenie. Do wspólnych pląsów na parkiecie zaprosili Simon & Master, a Marek objawił się zebranym jako genialny trębacz. Właśnie z tego miejsca pochodzi najwięcej ujęć, w tym wiele interesujących fotografii grupowych. Sami zobaczcie! To, co mnie osobiście wzruszyło, to bardzo pomysłowe podziękowania dla rodziców w postaci napisanych przez młodych wierszy.

Plener pałacowy

Jedni wolą plener w plenerze, a inni w pałacu. Cóż, co kto lubi! Rolą fotografa jest natomiast podpowiadanie i zachęcanie do realizowania idei nowożeńców. Dominika i Marek zdecydowali się na sesję poślubną w komnatach Pałacu Kawalera w Świerklańcu, a biała suknia Dominiki i klasyczny, czarny garnitur Marka doskonale wkomponowały się w ten dostojny, pałacowy anturaż. Zdjęcia przerosły moje oczekiwania i jestem przekonany, że równie bardzo spodobały się bohaterom wpisu, którym raz jeszcze życzę wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.